„Wrzask w przestrzeni” – samo sendo sprawy na jesienne wieczory

Jak książka się kończy? Jaki z niej morał i jakie zawiera konkluzje? Nie mogę streścić, bo nie przeczytalibyście jej a na prawdę warto. Pióro Sarzyńskiego jest świetne, przekaz książki jest jasny. Fakt, iż Piotr Sarzyński nie jest architektem to nieprawdopodobny atut. Bez przesadnego zadęcia, zbytecznych emocji czy niezrozumiałego dla ogółu dialektu autor ukazuje prawdę o jakości polskiego postrzegania tego co „piękne”, „wartościowe” i „koniecznie potrzebne” w kulturze, sztuce, architekturze i planowaniu przestrzeni. Zapraszam – „Wrzask w przestrzeni” u Pani Dyrektor.

„Wrzask w przestrzeni” – czy warto przeczytać?

Wrzask w przestrzeni

Źródło: materiały własne.

Nie pamiętam już skąd znam tą książkę, w każdym razie – szukałam jej 6 miesięcy. W końcu dopadłszy w księgarni PW na Koszykowej zabrałam się do długo wyczekiwanej lektury. Autorem książki jest Piotr Sarzyński, z wykształcenia socjolog, a najdłużej uprawianego zawodu – dziennikarz. Pozycję tą polecam każdemu, kto chciałby z jednej strony zbliżyć się do tematyki genezy brzydoty, cudactwa i kuriozum w architekturze i urbanistyce naszego kraju, a nie ma cierpliwości z drugiej strony brnąć przez gąszcz quazi-filozoficznych wywodów aspirujących doktorantów\wiecznych studentów.Autor jest „niebranżowy” czyli bardzo pozytywnie zdysocjowany od tematu. Jako socjolog ma zupełnie inną perspektywę niż parający się zawodem inżynier, co czyni książkę wyjątkowo lekką w odbiorze.

Z książki dowiemy się o polskich przyzwyczajeniach do otaczania się pewnymi przedmiotami, budowania pewnego obrazu o sobie, wyrażania się poprzez pewne schematy i formy które to w ogólnym zarysie doprowadzają nasz ogół do przestrzennej katastrofy z jaką mamy do czynienia współcześnie. Sarzyński w sposób niezwykle dosadny wytyka nasze narodowe kompleksy i wskazuje braki w wychowaniu ze świadomością poszanowania przestrzeni publicznej, które skutkują ogólną brzydotą połączoną z bezładem.

Nawiązanie do jakości sakralnej architektury w Polsce podoba mi się w książce szczególnie. Ostatnie dobre realizacje pojawiają się u nas 30 -40 lat temu. Szacunku do sfery sacrum w projektach współczesnych nie widać zupełnie a uwolnienie spod watykańskich reguł wznoszenia obiektów kościelnych skutkuje głównie szamotaniem się z nowoczesną formą lub nieudolnym kopiowaniem minionych epok, tak jakby XXI wiek nie miał do zaoferowania zupełnie nic poza możliwością wznoszenia zamków z Ytonga w tydzień, góra dwa.

Dlaczego Pani Dyrektor postanowiła napisać o książce „Wrzask w przestrzeni. Dlaczego w Polsce jest tak brzydko?”? Bo czuła już po tytule, że zgodzi się z jej autorem w wielu kwestiach, co okazało się być uczuciem trafnym ;]

Pozdrawiam ;]

VN:F [1.9.22_1171]
PODOBAŁ CI SIĘ ARTYKUŁ? OCEŃ GO!
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

About Pani Dyrektor

Architekt o Architekturze | Perfekcyjna Niedoskonałość | Jestem Architektem a to mój Blog Architektoniczny. "Zainspiruj się!" - te słowa znajdziesz w prawie każdym moim poście. Dlaczego? Lubię pokazywać, podsuwać pomysły, zadawać pytania, szukać odpowiedzi, tworzyć koncepcje, wyszukiwać nietypowe rozwiązania.

One comment

  1. Widywałam niektóre holenderskie i irlandzkie dzielnice – za bardzo nie odstajemy brzydotą.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

.: PaniDyrektor.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wysoka mieszkaniówka w Polsce i u sąsiadów

Jak wygląda mieszkaniówka w Polsce - każdy wie. Jest w 90% nudna, brzydka, mało funkcjonalna, a przede wszystkim jest jej za...

Zamknij